Przeprowadzka to jeden z większych stresogennych aktów w naszym życiu. Przez miesiące czy lata szukamy naszego domu, lub mieszkania marzeń – znajdujemy i co? Klops! Jest nam gorzej…Skąd wiem? Sama tak miałam i mają tak osoby, które zmieniają miejsce zamieszkania. „Pani Gabrielo nie wytrzymam na tej wsi”, dzwonią do mnie klientki. Co robić? Żartobliwie odpowiadam –„ Idź zaczerpnij powietrza do supermarketu, od razu poczujesz się lepiej”. A na poważnie – nie przeprowadzaj się, bo pożałujesz.

Pracując, jako konsultant feng shui i home stager ciągle kogoś przeprowadzam, remontuję, wprowadzam się z kimś, wyprowadzam. Jednym słowem cały czas jestem na walizkach…. mentalnie.

Muszę stąd uciec, mieszkanie zrobimy  w całkiem innym stylu – nowoczesnym. Będzie super, więc widok na największy supermarket w mieście nie powinien mi przeszkadzać.

Ja to się odbywa, czyli dobre złego początki

Po prostu coś nam zaczyna w domu lub mieszkaniu nie pasować. A to przestrzeń, a to sąsiedzi, a to w końcu chcemy zrealizować swoje marzenia (na co należy zwrócić uwagę przy przeprowadzce piszę tutaj). Potem po jakimś czasie znajdujemy to nasze wymarzone cudo – dom marzeń, mieszkanie marzeń…. I ruszamy..

Budowa trwa rok, dwa, trzy, remont do pół roku. Bez względu na czas sprawy techniczne zżerają nam energię i kasę – bardziej niż byśmy sobie życzyli. Angażujemy w ten proces całych siebie, wszystkie oszczędności, wszystkie marzenia, cały czas wolny… I w końcu się przeprowadzamy…

Boże, jakie piękne mieszkanie z dala od ludzi. Nie szkodzi, że będę musiała dowodzić dziecko do 18 roku życia na wszystkie zajęcia. Poradzę sobie.

A po przeprowadzce

A po przeprowadzce zazwyczaj popadamy w głęboką depresję. Wszystko nam nie pasuje, nie potrafimy się odnaleźć nawet w najpiękniejszym domu wśród najpiękniejszej zieleni. W miejscu z dala od ludzi, do którego tęskniliśmy.

Dlaczego po przeprowadzce mam chandrę?

Powód pierwszy

Pierwszy i najważniejszy: zmieniamy całkowicie życie. Wyrywamy się z korzeniami i zasadzamy w innym miejscu, a takie procesy zawsze bolą. Bo  na obecnym mieszkaniu było lepiej: były sklepy, były znane sąsiadki, piaskownice, przedszkola, znajomi ludzie. Bo lepszy stary znany wróg niż nowy nieznany.

Piękny dom, bo wydaliśmy na niego ponad milion, ale nie mam, z kim pogadać, poza tym gubimy się w tych 600 metrach.

Powód drugi

Po wtóre z mojego doświadczenia ludzie przeprowadzają się  do lepszych i spokojniejszych mieszkań lub domów. Dotąd funkcjonowali w aktywnej przestrzeni: sklepy, markety, wszędzie było blisko znajomo, do kina, do teatru,  na targ, do szkoły. Teraz nastała cisza, bo wieś czy dom pod lasem ma funkcję wypoczynkową, o której marzyliśmy a nie zdawaliśmy sobie sprawy, że  tam jest aż tak cicho! I co z sobą zrobić w tej ciszy? Dodatkowo wprowadzając się w nowe miejsce nie znamy ludzi, odgradzamy się płotem, nie do końca wiemy jak żyje okolica, no i jesteśmy „tymi nowymi”.

 Co mogłabym zrobić, by w domu było więcej energii, bo ta cisza mnie zabija. Psy i koty – raczej nie.

Powód trzeci

Od dwóch, trzech lat, kiedy podjęliśmy decyzję o przeprowadzce byliśmy w ruchu, cały czas coś robiliśmy w tym temacie. Teraz kiedy projekt jest zapięty na ostatni guzik, nie mamy, co ze sobą zrobić, nie jesteśmy już zaangażowani, nie śpieszymy się, nie biegamy, nie odnajdujemy się w tej rzeczywistości. Wyhamowujemy. I chandra gotowa.

I co dalej. Co mam teraz robić?

Moja rada?

Tak będzie, pogódź się z tym, trzeba przeczekać. Korzystnie wprowadzić się do domu, czy mieszkania na wiosnę, kiedy można się przyzwyczajać całe lato, poznawać ludzi, okolicę. Trudniej przechodzą przeprowadzki zimowe, gdzie jesteśmy wrzuceni w nową przestrzeń a o 16 zapada zmierzch.

Chandra, nieumiejętność znalezienia się w nowej przestrzeni mija po kilku miesiącach, czasami trwa dłużej. Dlatego jeśli jesteś psychicznie nieprzygotowana na to, że może być gorzej, nie przeprowadzaj się, bo pożałujesz.

I jeszcze jedno jeśli masz jakiekolwiek plany a propos przeprowadzki, koniecznie poszukaj domu czy mieszkania, które będzie Cię wspierało. Piszę o tym tutaj. Zapraszam Cię, poszperaj dłużej na tej stronie i weź, co dla Ciebie najlepsze.