Z Gosią spotkamy się raz na jakiś czas, dlatego też nie możemy się nagadać. Poznałyśmy się czas jakiś temu przy pracy nad jej domem. Urzekła mnie wówczas jej kreatywność, niespotykane podejście do wnętrz i jej styl w ogóle. Dla mnie, czego dotknie Gosia zmienia się w złoto, dlatego też, tak lubię jej słuchać. Tym razem Gosia zmieniła w złoto swoją poranną, dynamiczną sekwencję asan, czyli Powitanie słońca.

Spotykamy się zawsze w tym samym miejscu, na tą samą pyszną herbatę lub deser i gadamy. Jest coś w tych spotkaniach, co dodaje energii. Taki dwuosobowy krąg kobiet. Zawsze potem idą maile z „moimi ulubionymi” i z „Gosi ulubionymi” – wymieniamy się i chłoniemy. Jak ja to kocham!powitanie słońca

I to właśnie Gosia zainspirowała mnie  do powrotu do praktyki, którą wpisuję na moją otwartą listę TOP40: mianowicie praktyki POWITANIA SŁOŃCA.

Temat pracy nad ciałem pojawia się w naszych rozmowach zawsze, bo przecież, jeśli sama nie popracujesz, to nikt tego za ciebie nie zrobi. Tym razem padło na tą sekwencję jogi. Powitanie słońca to dla mnie prosta sekwencja, ale jakże dynamiczna, energetyczna, dodająca energii przed wyjściem do pracy lub przed rozpoczęciem codziennych zajęć. Może zająć minutę, może 5- 10 minut. Genialny zastrzyk dobrej energii na dzień dobry.

Jakiś czas temu rozmawiałam z moja ulubioną joginką Iwonką na temat tego, co może szybko poprawić wygląd brzucha po zimie i wówczas padło magiczne oczywiście, że powitanie słońca, powiedziała wówczas Iwona. Zatem mam kolejny powód, by się za siebie wziąć.

Ale jak ćwiczyć, żeby było dobrze?

Z pomocą przyszła mi Kasia trenerka – kobieta encyklopedia na temat dbania o siebie i o swoje ciało. Asany w połączeniu z oddechem, dla mnie ósmy cud świata! jak to jest zrobione, że to tak świetnie działa często się zastanawiam. Teraz każdy trening zaczynamy od powitania słońca i jest MOC.

Dziękuję dziewczyny za inspiracje i chcę więcej!

A jak zrobić sekwencję zobaczcie tutaj .To jedna z wielu możliwości.

 

Źródło zdjęć: Pintereest.com