Mówi się, że to jak zaczynasz dzień – rzutuje na jego jakość. I coś w tym jest,  bo wystarczy, że usłyszymy naszą ukochaną melodię a już jesteśmy dobrze usposobieni na cały dzień. Ale też wystarczy poranna sprzeczka, by dzień wydał się paskudny. A jak wyglądają Wasze poranki? Macie swoje rytuały, które ustawiają wam dzień? Ja mam.

Być może teraz się żachniesz i powiesz, ale ja nie mam czasu…Masz rację, nie masz, ale poranny pęd, brak czasu to też pewien rytuał. Dziś namawiam Cię do znalezienia siebie w porannej gonitwie, w Twoim poranku – bycia świadomą wypijanej kawy, ciepłego prysznica, czy magicznego rozpylenia swoich ukochanych perfum. Ale też wycierania ukochanej buzi, szukania skarpetek, czy prasowania koszuli na ostatni moment..


Świadome rytuały budują  poczucie wdzięczności a wdzięczność daje Ci dostęp do siebie, do swojego serca, bycia blisko siebie.

Wystarczy chwila, pięć minut, dziesięć minut, lub więcej… jeśli możesz…

Mój poranny rytuał szczęśliwości  trwa maksymalnie 30 minut. Tak mam, że bardzo dbam, by być świadomą tego, co dzieje się rano, być tu i zanurzyć się w tych 30 minutach maksymalnie, nie myśleć, co dziś się wydarzy a przeżyć te 30 minut w stanie absolutnego TU i TERAZ.

A Ty masz swoje rytuały?


Czym jest rytuał? Czy czynnością, która wykonujesz, bo jest niezbędna? Czy też…. No właśnie…Dla mnie rytuał to celebrowanie chwili…

A moje poranne rytuały?

Na dzień dobry lizanie po uszach przez Mańka – taki nasz rytuał „ja Cię będę lizał  – a ty mnie wyprowadzisz na spacer”

Wyciskanie cytryny do filiżanki z ciepłą wodą.Wolę tą o cienkiej skórce, niż grubej…i raczej najpierw cytryna a potem ciepła woda, jeśli ma być zgodnie z teorią pięciu przemian

Woda z cytryną na czczo –  cokolwiek myślisz – na mnie działa super

Zakładanie szelek i umiejętność założenia obróżki najszczęśliwszemu psu świata – mam nadzieję, że wiesz o czym mówię

Wejście do pachnącego i rozćwierkanego lasu

Szum wodospadu

Zieleń drzew, liści, mchu, roślin

Modlitwa

Poranne brioszki z piekarni, której zapach niesie się po okolicy

Dzień dobry z sąsiadami, tymi z psami/kotami

Przywitanie z psami – średnio  z dwoma/czterema

Wymiana opinii o pogodzie i tym, co tam dobrego u piesków… i sąsiadów

Przyglądanie się osobom sprzątającym okolicę, grabiącym trawę,  koszącym trawę.. jak to dobrze, że są

Przyglądanie się oknom, balkonom, ogródkom – jaka historia kryje się za tymi drzewkami, roślinami, firankami – uwielbiam

Mijanie dzieciaków ciągniętych przez matki do przedszkola…a za dzieciakami  maszeruje sznur pluszaków

Dzień dobry  z sąsiadami, jadącymi do pracy, zapach perfum, trendy modowe, zapalane silniki, mijane samochody

Ocena wysokości traw: rośnie/skoszona/do koszenia/jeszcze tydzień/ niepotrzebne skreślić

Nadzieja na dobrą pogodę: będzie słońce/przyjdą chmury/ wieje/ zimno/ ciepło

Deszcz… to koniecznie w kaloszach…i można rytuał porannej szczęśliwości rozciągać w czasie…

Potem już  tylko mycie łap psu, przeglądanie podwozia, czy nie mamy jakiś niepotrzebnych gości w domu przyniesionych z lasu, mycie mich przed śniadankiem, krojenie karmy, dodawanie do niej warzyw i na koniec smakołyki dla psa – nagroda za zjedzone śniadanko i pustą michę… To już grande finale!

No i nareszcie kawa….. i coś dobrego…

A potem już przygotowania do pracy….


Te poranne rytuały trwają 15-30 minut a tyle się dzieje… Jestem tu i teraz. Za ile spraw mogę być wdzięczna, ile zauważyć, w ilu minutach być właśnie tu, w ile spraw się zanurzyć, w ile historii.

Tak niewiele chwil może mnie naładować na cały dzień, ale wcześniej trzeba się podłączyć do tej ładowarki rzeczywistości.


Uwielbiam

Jesteś tu i teraz?
Nie masz czasu?
To nie czas jest problemem, ale brak połączenia z nawet najbardziej zapracowanym porankiem, czy aktywnym przygotowaniem do wyjścia… Też możesz być tu i teraz i cieszyć się że możesz  ubrać dziecko, dać mu butelkę, puścić prysznic,  zrobić śniadanie…. Wyjść z pozycji „zaprogramowana na” i wejść w pozycję sama programuję swoje życie i w nim jestem…

Ja mam tak…. A Ty jak masz?