Otwarłam przypadkową książkę KryZysk, stojąc przy biurku podczas rozmowy z T. na zdaniu – „Nie lubisz w teściowej tego, czego nie lubisz w sobie” I mną wstrząsnęło – jakie to proste, klarowne, prawdziwe zdanie. Ale moje Ja natychmiast zaoponowało – jak to? Teściową mam cudowną, męża także, więc, po co mi to? Czy to kolejny sposób na teściową, lub taki haczyk na siebie samą? Chcę więcej – pomyślałam, bo zdanie nie dawało mi spokoju, muszę mieć tą książkę, tam jest potencjał, pomyślałam.

Istotnie jest tak, że nie lubimy w innych tego, co sami mamy gdzieś głęboko w sobie, a czego nie znosimy, więc projektujemy dalej, wyrzucamy z siebie patrzymy przez pryzmat tej cechy.

Gdyby to było neutralne wówczas, nie zauważalibyśmy tego, nie rezonowałoby z tą cechą u innych.

Książkę KryZysk zamówiłam w Empiku i jak to zwykle bywa, że „szczęścia chodzą parami” (mam taki pogląd) to książka była jeszcze w promocji.

K. otwarł książkę na innym zdaniu.. i nim wstrząsnęło… Był wtedy w trudnym dla siebie czasie i „połknął Bennewicza” w godzinę. „Kryzys to zaproszenie do zmiany. Kryzys inspiruje wskazując słabości starych rozwiązań jednocześnie precyzyjnie określa, co należy zmienić.”

Teraz czytamy na przemian, książka leży przy łóżku (oprócz wszystkich innych Książek Bennewicza). Jest takim drogowskazem, odpowiedzią na nurtujące nas pytania. Wystarczy mieć wątpliwość i sięgnąć – a zawsze jest odpowiedź coachingowa, czyli coś, co zaprasza do zmiany, co każe się zastanowić i ruszyć z obecnego miejsca.

KryZysk Macieja Bennewicza to absolutny hit dla mnie, przyczynek do przemyśleń nad ścieżką, którą podążam i moją motywacją.

Czytam, nie boję się nowych wyzwań i porzucenia starych wzorców. Wszystko jest po coś i dla czegoś, lub dla kogoś. Jakie to łatwe i proste w swoim wyrazie. Każda strata jest zyskiem – potrzebuje tylko czasu.

Maciej Bennewicz to także absolutny hit ubiegłego roku dla mnie, kiedy to spędziłam ze złamaną prawą ręką kilka miesięcy w domu. Napiszę jeszcze o tym.

A czego Ty nie lubisz w teściowej, teściu, mężu, przyjaciółce?
Co porządkuje Twój świat?
Wiesz?