Temat martensów pojawiał się po treningu w przedpokoju. I. przypomniała sobie, że potrzebuje porady. Kupiła martensy, mąż doradzał w sklepie i wzięła te polecane. Nie była jednak przekonana do końca. Zatem padło kluczowe pytanie: Dziewczyny, jakie martensy wybrać po 40-stce?

Martensy – buty zasadniczo dla młodzieży – do wyboru: kolorowe, stonowane, w kwiaty, we wzory – generalnie na płaskim, do szybkiego przemieszczania się. Genialne na każdą pogodę. Genialne dla przełamania stylu; martensy plus elegancka góra: spodnie, bluzka, marynarka, koszula jedwabna, albo też po prostu na sportowo. Świetne do krótkich spódnic, do długich zwiewnych sukienek, do jeansów, do skórzanych spodni, do garnituru. Taki everyman – można by powiedzieć. Ale czy tylko dla młodych, młodszych, najmłodszych?

Martensy to marka obuwia charakteryzująca się poduszką powietrzną na pięcie, wynaleziona przez Niemca, lekarza Klausa Märtensa, który po urazie kostki wymyślił buty, które zapobiegałyby wstrząsom stopy. Masową produkcję rozpoczęto w 1949 roku.

Pora roku dla koloru butów (każdych) ma kardynalne znaczenie, niby wiadomo a jednak…. Inny kolor butów wybierzemy lekką zimą, inne latem lub wiosną – skonstatowałyśmy… I. „a kiedy Ty je będziesz nosiła i co masz w szafie”? To pytanie było kluczowe!

I tak pojawiła się kolejna kategoria wyboru:  buty we wzór, więc do czego? Białe w granatowe chińskie symbole okazały się  w tym kontekście awangardą! Do czego to-to założyć? Jeansy? Jeansowa spódnica? Długie, gładki spódnice – Ok. Ale co z wzorzystymi ciuchami, których mamy w szafie dużo na wiosnę: paski, kratki, koronki, kolor? Hm…  wariant biało granatowych martensów we wzory dla praktycznej Matki Polki zawisł na włosku…

Może, zatem jednokolorowe – granatowe, czarne – nudaaaaa, po 40-stce mogą wydawać się bezpieczne. Poza tym do codziennego użytku: na zakupy, do szkoły, do przedszkola, na trening…zero awangardy, zero przyjemności.

A może chociaż czerwone, zielone, różowe, żółte? Wydają się ciekawe. Ale to zbyt znaczący akcent w garderobie i nie na co dzień… oponowała I.

Ja chyba bym poszalała w tym względzie tak sobie pomyślałam,  bo już rozsmakowałam się  w temacie martensów…czerwone, zielone lub żółte….

Martensy… czy tylko dla młodych, młodszych, najmłodszych?
O nie, nie zgadzam się!I wpisuję ten pomysł do mojej złotej czterdziestki: Mieć w szafie martensy!

Dzień później zadzwoniła I. Dziewczyny zostawiam awangardę. Szaleję.

Zobaczcie jak radzą sobie celebrytki