Święta i Ikea w domu na dobre

Kiedy robię zakupy z moimi klientkami w Ikea, zazwyczaj spotykamy się o 10 00,   tuż po otwarciu. Wtedy jest możliwość, że nie będziemy chodziły krokiem przesuwno-dostawnym:), nie będziemy toczyły walki na łokcie z innymi wielbicielkami szwedzkiego designu, a przede wszystkim  będziemy przy kasie w pierwszej dziesiątce. Właśnie wróciłam z I. Kupowałam ostatnie prezenty i tkaniny świąteczne, dziś byłam prywatnie, rzecz jasna o godzinie 10-tej.

Hm….było nieźle, ale na mecie byłam ostatnia. 50 miejsce do kasy robi wrażenie:) Będąc na szarym końcu o godzinie  -nomen omen  – 10 30 zrobiło mi się przykro. Cóż Gabriela – myślę sobie – kondycji Ci jeszcze potrzeba:):):)

A moje dwie ledwo wyładowane torby Ikea to małe Miki  w porównaniu z resztą:):):)