Jednym z najczęściej zadawanych mi pytań, jako konsultantowi Feng Shui jest pytanie o Feng Shui i kolory. W jakim kolorze mam pomalować ściany??? I tutaj padają propozycje: zieleń trawiasta, wrzos, może łosoś, pomarańczowy, albo żółty…

A ja mówię stop! Oprócz tego, że kolor w Feng Shui jest nośnikiem pewnej energii, co jest rzecz jasna dla mnie najważniejsze, liczą się też względy estetyczne i całościowa koncepcja domu lub mieszkania. No właśnie…. A jak wygląda u Ciebie ta całościowa koncepcja mieszkania, czy mieszkanie jest rzeczywiście w tym samym stylu?

Oczywiście możesz pomalować swoje mieszkanie w mocnych, nasyconych kolorach, niemniej jednak zawsze warto zastanowić się, jakie mam dodatki, by nie wyszedł przysłowiowy miszmasz, a przede wszystkim, jakie lubię dodatki. Bo wiadomo ciągle nam się coś nowego podoba i to znosimy do domu:) Poza tym, co ten kolor ma mi dać? Jakie mają być jego funkcje?

Kolor w Feng Shui to jak napisałam wcześniej energia, a dodanie, mocnej, dynamicznej energii w domu może skutkować zmęczeniem, brakiem możliwości wypoczywania lub pojawieniem się senności, np. w wypadku kolorystyki fioletowej, lub chęcią uciekania z konkretnego pomieszczenia, kiedy dodamy zbyt wiele niebieskiego w nieodpowiedniej tonacji na przykład w pokojach dzieci.

W mojej pacy konsultanta Feng Shui spotykam się z salonami w kolorze czerwonym, malutkimi łazienkami w kolorze granatowym, kuchniami w kolorze różowym, czy sypialniami w kolorze mocnego fioletu lub mocnego niebieskiego.

Spotykam się, bo ludzie zmawiają u mnie konsultacje z zapytaniem, dlaczego coś się psuje, nie działa, nie lubimy tego domu, uciekamy z niego lub przestaliśmy lubić siebie. Oczywiście są tez mieszkania  mdłe,  białe lub w nieokreślonym kolorze, ale wierzcie mi, że w tych mieszkaniach też mamy problemy: nic się   nie chce, pracujemy bez efektu, robimy a nas nie zauważają itd.

Pomalowanie mieszkania w mocnym, nasyconym kolorze będzie implikowało kolorystykę dodatków w domu. Zazwyczaj jest tak, że mocny kolor owszem jest ok., ale tylko wtedy, gdy lubię dodatki mocno stonowane, nierzucające się w oczy, neutralne – dywany, zasłony, pościel, obrazy, kanapy i inne.

Mamy, zatem dwie koncepcje w temacie Feng Shui i kolory. Pierwsza zakłada kolor na ściany i stonowane dodatki, druga różnorodność dodatków pod względem firmy i koloru i stonowane barwy. Co się sprawdza? Moim zdaniem druga koncepcja bardziej, bo dodatki zawsze łatwiej dobrać, zagrać nimi, dopełnić wnętrze. Ale to jest moje zdanie:)

Osobiście uwielbiam piękne dodatki, niesamowite zegary, kosze drewniane bądź stalowe, lustra lub asymetryczne wazony. No i poduchy, i tkaniny…. to kocham najbardziej. Czy byłoby je widać w trawiastej zieleni lub na tle fioletowej ściany? Czy ich uroda byłaby tak samo wyeksponowana?

Tak….. Nie…. Niepotrzebne skreślić…..koralowy