Kiedy nie  robiłam konsultacji feng shui, a było to –  dawno, dawno temu,  lubiłam czytać historie, które opowiadały  o tym, jak to ktoś pozmieniał  coś w domu, w firmie i ruszyło dobre w jego życiu. Interesowało mnie też, co takiego robili konsultanci feng shui, by  nadeszła zmiana, jednym słowem  byłam ciekawa  tak zwanego know how. Owszem, teraz  jestem dalej ciekawa, ale dziś też piszę z drugiej perspektywy.

Moja ostatnia konsultacja  w mieście X zaczęła się nieprawdopodobnie miło: była kawka, zupa i same pozytywne inspirujące chwile. Nad konsultacją pracuję około tygodnia. Tym razem do konsultacji był duży obiekt użyteczności publicznej, który będzie budowany w mieście X i rzeczywiście będzie bardzo użyteczny i pożyteczny.

Otrzymałam pewne wytyczne od właścicieli, co dla nich jest ważne: jakie funkcje być muszą, jakie ciągi komunikacyjne, jakie oświetlenie i generalnie jak powinna wyglądać ergonomia w tym miejscu.

I ruszyłam

Konsultacja feng shui ma na celu sprawdzenie narzędziami feng shui, czy pomysł na biznes lub mieszkanie w tym miejscu  ma sens, czy miejsce będzie wspierało to, co robimy i to jak żyjemy. Czy  możemy się tutaj rozwinąć, lub będziemy mieli pod górkę

Pierwszym strategicznym punktem, z którym wstępnie przyszło się zmierzyć, okazało się drzewo rosnące w  miejscu, gdzie z punktu widzenia feng shui może przynieść więcej strat niż pożytku, czyli na wejściu głównym.

Kolejnym elementem, nad którym trzeba było się pochylić  była decyzja: czy robimy lustrzane odbicie rzutu. Okazało się, że kluczowe, strategiczne miejsca zarządzania firmą przypadają na kotłownię, schody  i schowki, które są w tej przestrzeni potrzebne.

Był jeszcze jeden element, który nie został  wcześniej zauważony, a dla mnie konsultanta feng shui okazał się niezwykle istotny –  toalety w miejscu, które miało ogromny potencjał, więc po co lokować tam toalety – padło moje pytanie.

Oczywiście do sprawdzenia poszły też ciągi komunikacyjne, dystrybucja energii wewnątrz budynku, centrum budynku, skierowanie i osadzenie, okna, oraz miejsca, które powinny być aktywne i pasywne. To na początek.

Dyskusja nad projektem w mieście X trwała kilka godzin, zresztą trwa dalej…. Obecnie projekt trafił do architekta. Kiedy zostanie u niego złożony, wróci do mnie, by go ponownie sprawdzić. Jeśli będzie ok. ruszamy dalej… Potem już tylko aranżacja wewnętrzna zgodna z feng shui, gdzieś za rok lub dwa i witamy w miejscu, które będzie bardzo przyjazne i zdrowe  dla odwiedzających, a właścicielom przyniesie korzyści jakich oczekują.