kolory w szafie

Analiza kolorystyczna to dla mnie coś nowego – analiza mojego typu urody, a co za tym idzie wybór kolorów, w których wyglądam zjawiskowo. Uwielbiam klasyczne kolory: beże, szarości, czernie. I wiecie, co? Przepadałam z kretesem, siedząc przed dużym lustrem, kiedy zobaczyłam, co kolor może ze mną zrobić. Dziś  przekonałam się, że nie warto wydawać pieniędzy na ciuchy w kolorach, które nie są kompatybilne z moim typem urody – nawet, jeśli są modne i  lubię ten kolor. Dziś już wiem, jak zrobić efekt WOW. Ale do rzeczy…

Styliści dzielą typy urody na wiosnę, lato, jesień i zimę w zależności od  naturalnego koloru włosów, oczu, cery, karnacji, sposobu opalania – to  taka wersja podstawowa.

Mówi się, że  jasnym blondynkom świetnie jest w czystych, jasnych kolorach, brunetkom w mocnych kontrastowych, rudym w odcieniach ziemi, a szatynkom w przydymionych, ale okazuje się, że nie do końca. Przykładem było dzisiejsze spotkanie.

O co chodzi w  analizie kolorystycznej?

Analiza kolorystyczna daje informacje, które z kolorów są dla Ciebie korzystne, czyli które kolory sprawią, że zawsze będziesz wyglądała super bez względu na to, czy masz dres czy suknię sylwestrową. Ale uwaga: są też kolory, które mogą Cię pogrążyć, nawet jeśli Twoja sukienka będzie bardzo droga. Od czego to zależy? No właśnie od Twojego typu urody.

Moda to jedno, a Ty to całkiem inna historia. Nie zawsze będziesz wyglądała dobrze, nie zawsze zrobisz wrażenie, ubierając się modnie, trendy i na czasie. Jest jeszcze kolor ubrań, który tak naprawdę nadaje sens naszej urodzie, a więc naszemu wizerunkowi.

Kolor wydobywa na światło dzienne nasze atuty,  lub je niszczy. Zauważ, że czasem wyglądasz zjawiskowo, czasem wydajesz się rozmyta,  bez energii, bez życia, byle jaka, mimo, że jesteś modna. O co chodzi?

Co dała mi analiza kolorystyczna?

Analiza kolorystyczna wydobyła na wierzch moje atuty: przy zmianie beżu na granatowy wyglądałam jakieś 10 lat młodziej,  miałam promienną cerę, zniknęły cienie pod oczami, a  oczy zrobiły się chabrowe i nie mogłam oderwać od siebie wzroku.  Zaś moje ukochane szarości, beże, czernie pokazały mi, że wyglądam na chorą, bezbarwną i zmęczoną. A tego już nie chcę!

Jeśli ubranie jest znakiem tego, jaka jestem, co robię jaki mam  potencjał i temperament, to bez sensu  jest  zaczernianie tego obrazu kolorem, który mnie rozmywa.

 A jak sobie pomóc na poziomie podstawowym?

·        Sprawdź, czy lepiej Ci w barwach ciepłych, czy zimnych

·        Czystych, czy przydymionych

·        Jasnych, czy ciemnych

Odpowiedz sobie na pytanie, co kolor Ci robi? Co Ci zabiera, jak wyglądają Twoje oczy, Twoje usta , cienie pod oczami, kolor skóry, Twoja osobista energia?

Ale po co to wszystko?

By odpowiedzieć sobie na pytanie: po co kupować takie ubrania, które są modne, ale nie pokazują jak na dłoni chabru moich oczu, czy pięknej karnacji? Po co mi modne ciuchy w modnych kolorach, kiedy te kolory nie pokazują, jaka jestem piękna, jak głębokie mam spojrzenie, jak promienną cerę,  tylko mnie gaszą.

Czy kolor ma sens?

Kasię  – stylistkę i kolorystkę, z którą dziś pracowałyśmy, zobaczyłam  po raz pierwszy jakiś rok temu na ulicy i się obejrzałam za nią – pamiętam to doskonale. Była tak dobrze ubrana, że pomyślałam, że też tak bym chciała. Dziś już wiem, że to także był kolor. A potem spotkałyśmy się przy innej okazji.

Kasia jest chodzącą reklamą tego, co robi.  Nie musi nic mówić, byś zobaczyła, że ma świetne oko do kolorów. Zawsze wygląda zjawiskowo. Kolory, które zakłada na siebie tak doskonale podkreślają jej urodę, że żaden krój, modny fason, czy trend nie zrobiłby tego lepiej.

Dlaczego?

Ponieważ kolor ma sens, kolor kreuje, dopełnia urodę i osobowość. Koniecznie zajrzyj na stronę Kasi ColorSens i jeśli potrzebujesz wsparcia – idź, tak jak ja, a zobaczysz w sobie kogoś całkiem innego, za kim obróciłabyś się na ulicy.

Dziękuję Kasia:)

Jeśli zainteresowały Cię kolory, to  to mam tutaj coś ekstra – Kolory feng shui, czyli zasady dobrej komunikacji – powinno się przydać w domu i w pracy. Jeśli potrzebujesz natomiast poczuć się bardziej kobieco, proponuję  Ci wpis Żółta kanapa, czyli obudź w sobie kobietę.